← Powrót do strony głównej

Nadchodzące zakończenie działalności Tymczasowych Sił Zbrojnych Organizacji Narodów Zjednoczonych w Libanie (UNIFIL), a możliwe pogłębienie się kryzysu humanitarnego w obliczu konfliktu izraelsko-libańskiego

Pomimo podpisania 26 czerwca 2026 roku w Waszyngtonie, przy mediacji Stanów Zjednoczonych, porozumienia ramowego między Libanem i Izraelem, przewidującego stopniowe przejmowanie kontroli nad wyznaczonymi obszarami przez Libańskie Siły Zbrojne, weryfikowane rozbrojenie ugrupowań niepaństwowych oraz stopniowe wycofywanie sił izraelskich, działania zbrojne nie ustały, a ich największe konsekwencje ponosi ludność cywilna. 15 sierpnia w izraelskich nalotach na dwa obszary Libanu (na obrzeżach Ansar oraz w mieście Deir al-Zahrani) zginęło co najmniej 11 osób, głównie cywilów, w tym kobiety i dzieci, jak podało libańskie Ministerstwo Zdrowia. Rzecznik izraelskiej armii wydał oświadczenie, że w ataku nieumyślnie zginęli również cywile, jednak nie uznał liczby ofiar podanych przez stronę libańską. Dodano, że w ataku zginęło kilku „terrorystów Hezbollahu”, w tym Ali Samir Al-Hadż Hassan, dowódca batalionu w jednostce Radwan Force Hezbollahu. Izraelska armia przyznała po ataku, że wraz z Hassanem w budynku znajdowała się jego rodzina, która również poniosła ofiary. Siły Obronne Izraela (Israel Defence Forces, IDF) utrzymywały jednak, że członkowie rodziny nie byli celem uderzenia – strona izraelska twierdziła ponadto, że obecność cywilów w obiekcie została ustalona dopiero po ataku. Jednakże, w ataku na Ansar, rakiety uderzyły także w domy mieszkających tam przymusowo przesiedlonych libańskich rodzin. Premier Libanu, Nawaf Salam potępił ataki, stwierdzając, że siedmiu zabitych cywilów nie stanowiło „infrastruktury wojskowej”.

Ilustracja do publikacji „Nadchodzące zakończenie działalności Tymczasowych Sił Zbrojnych Organizacji Narodów Zjednoczonych w Libanie (UNIFIL), a możliwe pogłębienie się kryzysu humanitarnego w obliczu konfliktu izraelsko-libańskiego”

Misja UNIFIL i jej znaczenie dla bezpieczeństwa Libanu

UNIFIL, czyli Tymczasowe Siły Zbrojne ONZ w Libanie, to operacja pokojowa utworzona w marcu 1978 r. na mocy rezolucji 425 i 426 Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jej pierwotnym zadaniem było potwierdzenie wycofania sił izraelskich z Libanu, wspieranie przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa oraz pomoc rządowi Libanu w odzyskaniu skutecznej władzy na południu kraju. Po wojnie izraelsko-libańskiej w 2006 r. rezolucja 1701 istotnie rozszerzyła mandat UNIFIL, powierzając misji m.in. monitorowanie zaprzestania działań zbrojnych, wspieranie rozmieszczenia Libańskich Sił Zbrojnych na południu państwa oraz działania koordynacyjne i obserwacyjne w rejonie tzw. „Blue Line“.

Rezolucja Rady Bezpieczeństwa nr 2790 z 28 sierpnia 2025 roku przedłużyła mandat UNIFIL po raz ostatni do 31 grudnia 2026 roku. Od tego dnia misja ma zaprzestać normalnych operacji i rozpocząć uporządkowane, bezpieczne wycofywanie personelu, które zgodnie z rezolucją może potrwać maksymalnie rok.

UNIFIL jest jedną z najdłużej trwających misji pokojowych ONZ, jednakże jej skuteczność jest szeroko kwestionowana, szczególnie od czasu wznowienia konfliktu Izraela z Hezbollahem, szyicką organizacją zbrojną, która włączyła się na początku marca bieżącego roku do wojny USA i Izraela z Iranem, ostrzeliwując cele izraelskie po śmierci Najwyższego Przywódcy Iranu. Przez prawie 50 lat UNIFIL miał za zadanie egzekwować zawieszenie broni między Izraelem a Libanem, a w szczególności monitorować zakaz obecności zbrojnej Hezbollahu na południe od rzeki Litani, czego nie udało się nigdy osiągnąć. UNIFIL nie był w stanie zapobiec również wojnie libańskiej z 1982 roku i wielokrotnym atakom na przebywających w Libanie uchodźców z Palestyny. 

W 2006 roku, po serii nalotów Izraela Rada Bezpieczeństwa przyjęła rezolucję nr 1701, znacznie rozszerzając zakres mandatu misji UNIFIL wraz ze zwiększeniem liczebności personelu. Siły pokojowe informują, że ich żołnierze utrzymują swoją obecność w Libanie głównie poprzez patrole, monitoring, usuwanie przeszkód na drogach, ograniczanie zagrożeń związanych z materiałami wybuchowymi i ułatwianie dostępu do pomocy humanitarnej.

Mimo trwającej od końca lutego bieżącego roku wojny między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem, rozszerzenia działań zbrojnych na południowy Liban oraz izraelskiej okupacji części terytorium kraju, Rada Bezpieczeństwa ONZ nie zdecydowała się na kolejne przedłużenie mandatu UNIFIL. Decyzja ta nabiera szczególnego znaczenia w obliczu nasilającej się aktywności militarnej, obejmującej również miasta, wsie i obszary zamieszkane przez ludność cywilną.

UNIFIL poinformowało w wydanym w zeszłym tygodniu oświadczeniu, że w samym okresie od 5 do 16 sierpnia UNIFIL odnotował na swoim obszarze działania średnio 137 pocisków dziennie. Od czasu rozpoczęcia wojny bazy i posterunki UNIFIL były również wielokrotnie ostrzeliwane, doprowadzając do śmierci kilku żołnierzy. W szczytowym okresie obecnej eskalacji ponad milion mieszkańców Libanu zostało zmuszonych do opuszczenia domów; do połowy sierpnia ponad 850 tys. z nich wróciło do miejsc pochodzenia, choć kolejne izraelskie ataki powodowały nowe fale przesiedleń. Duża część z nich trafia do obozów dla uchodźców, które w alarmującym tempie stają się przeludnione. Większość z tych obozów jest wciąż schronieniem dla 1,5 mln syryjskich uchodźców, 23 tys. palestyńskich uchodźców z Syrii oraz 180 tys. palestyńskich uchodźców z terenów Izraela. Organizacje takie jak UNICEF czy Międzynarodowy Ruch Czerwonego Krzyża i Półksiężyca coraz częściej alarmują o możliwym kryzysie humanitarnym, który dotknąłby całego Libanu.

Reakcje na zbliżające się zakończenie mandatu misji UNIFIL 

Wraz ze zbliżającą się możliwością opuszczenia Libanu przez międzynarodowe siły pokojowe, na arenie międzynarodowej rośnie dyskusja na temat ponownego uruchomienia misji UNIFIL bądź powołania zupełnie nowych sił, które miałyby ją zastąpić.

Libański rząd w Bejrucie stanowczo nalega na utrzymanie obecności żołnierzy i personelu misji UNIFILu jako kluczowego elementu stabilności na południu kraju, w szczególności po tym jak porozumienia ramowe z czerwca br. nie przyniosły żadnych skutków, a aktywność militarna Izraela znów zaczyna wzrastać pociągając za sobą kolejne ofiary śmiertelne. Prezydent Libanu, Joseph Aoun również wyraził poparcie dla przyjęcia formuły mającej zapewnić stałą obecność sił międzynarodowych w tym regionie. Z kolei Przewodniczący Parlamentu Nabih Berri odwołał się do postanowień rezolucji nr 1701, przypominając o roli sił UNIFIL, zarówno w „utrzymywaniu bezpieczeństwa na południu, jak i wspieraniu rozmieszczania armii libańskiej na całym terytorium Libanu aż do granicy międzynarodowej [tłumaczenie autorki]”. Dodatkowo, w wywiadzie dla gazety Al-Joumhouria stwierdził, że „największym błędem i największą zbrodnią popełnioną przeciwko Południu byłoby zakończenie działalności UNIFIL-u w tym regionie [tłumaczenie autorki]”.

Sekretarz Generalny ONZ António Guterres przedstawił Radzie Bezpieczeństwa trzy możliwe modele przyszłej obecności ONZ w południowym Libanie po zakończeniu działalności UNIFIL.

Najbardziej rozbudowany wariant zakładałby rozmieszczenie około 5 525 osób w mundurach, w tym 350 nieuzbrojonych obserwatorów wojskowych, czterech batalionów piechoty liczących po 750 żołnierzy oraz 700-osobowych sił rezerwowych, a także dodatkowego personelu wsparcia. Siły te miałyby prowadzić monitoring sytuacji, patrolować obszar działania oraz współpracować z Libańskimi Siłami Zbrojnymi i Siłami Obronnymi Izraela w celu ograniczania ryzyka ponownej eskalacji konfliktu.

Drugi, mniej rozbudowany wariant przewidywałby obecność około 3 370 osób w mundurach, w tym 285 nieuzbrojonych obserwatorów wojskowych, dwóch batalionów liczących po 750 żołnierzy oraz 450-osobowych sił rezerwowych. Misja w tym kształcie miałaby bardziej ograniczone możliwości operacyjne, koncentrując się przede wszystkim na monitorowaniu sytuacji oraz badaniu i raportowaniu możliwych naruszeń rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701.

Trzeci, najmniejszy wariant zakładałby obecność około 1 980 osób w mundurach. W jego skład miałoby wejść 215 nieuzbrojonych obserwatorów wojskowych, dwa lekkie bataliony liczące po 450 żołnierzy oraz 350-osobowe siły szybkiego reagowania, a także personel wspierający. Zadania takiej misji byłyby bardziej ograniczone niż w pierwszym wariancie i obejmowałyby przede wszystkim obserwowanie i raportowanie sytuacji, utrzymywanie łączności między stronami oraz wspieranie mechanizmów deeskalacyjnych.

Stworzenie jakiejkolwiek misji z przytaczanych trzech opcji Guterresa jest w najbliższym czasie niemożliwe do zrealizowania z przyczyn prawnych, braku wsparcia politycznego oraz niewystarczającego sprzętu i infrastruktury zapewniającej skuteczny monitoring działań w strefie buforowej.

Inne stanowisko przyjął Ambasador Izraela przy ONZ, Danny Danon, który w rozmowie z dziennikarzem Jerusalem Post nazwał misję UNIFIL oraz próby wdrażania rezolucji ONZ nr 1701 „całkowitym fiaskiem”, dodając, że Ci, którym przez dwie dekady nie udało się powstrzymać zbrojeń Hezbollahu, nie osiągną innych rezultatów, nosząc jedynie inne mundury i działając pod nową nazwą.

Wnioski

Pomimo wielu nieskutecznych działań oraz niemożliwości zrealizowania wyznaczonych celów, misja UNIFIL, zapewniająca obecność tymczasowych sił zbrojnych ONZ w Libanie jest potrzebna w krytycznym stopniu do zapewniania jakiejkolwiek stabilności na terenach południowych kraju, między innymi przy działaniach mających na celu rozminowanie terenów, w pobliżu infrastruktury cywilnej oraz monitorowaniu rzeczywistej skali naruszeń porozumień (np. liczby pocisków wystrzelonych przez strony konfliktu, notowanie miejsc uderzeń w infrastrukturę cywilną). Szczególnie istotnym aspektem jest organizowanie oraz ułatwianie dostępu do pomocy humanitarnej, która z każdym kolejnym miesiącem przedłużającej się wojny będzie drastycznie potrzebna na terytorium całego Libanu, gdzie istniejąca już infrastruktura humanitarna jest drastycznie przeciążona, a nawet niszczona w nalotach.

Wydaje się, że wieloletnia działalność misji UNIFIL nie powinna być oceniana wyłącznie przez pryzmat zdolności do całkowitego wyeliminowania obecności ugrupowań zbrojnych czy zapobiegania kolejnym działaniom militarnym, jednocześnie należy zauważyć, że dotychczasowa działalność ujawnia strukturalne ograniczenia współczesnych operacji pokojowych ONZ. Brak wystarczających instrumentów politycznych,  militarnych i infrastrukturalnych, w znacznym stopniu uniemożliwia skuteczne egzekwowanie postanowienia rezolucji Rady Bezpieczeństwa nr 1701, szczególnie w sytuacji braku współpracy stron konfliktu i aktywnym działaniom zbrojnym między USA, Izraelem i Iranem.

Choć przedstawiono już kilka wariantów przyszłej obecności ONZ w południowym Libanie, do końca sierpnia 2026 roku Rada Bezpieczeństwa nie ustanowiła nowej misji, która miałaby zastąpić UNIFIL.

Patrząc na sytuację utrzymującą się nieprzerwanie na terenie Libanu, najbardziej racjonalnym rozwiązaniem wydaje tymczasowe przedłużenie UNIFIL w obecnym kształcie, aby z czasem i wzrostem możliwości politycznych i militarnych, wypracować mechanizm, który pozwoliłby zachować ciągłą międzynarodową obecność w Libanie przy jednoczesnym dostosowaniu jej mandatu do aktualnych uwarunkowań na arenie geopolitycznej, szczególnie w dobie pogłębiającego się kryzysu na Bliskim Wschodzie.

Źródła:

https://digitallibrary.un.org/record/581053?v=pdf 

https://digitallibrary.un.org/record/4087501?ln=en&v=pdf 

https://english.aawsat.com/arab-world/5311769-lebanon-state-media-says-israeli-strike-kills-woman-south 

https://www.moph.gov.lb/en/Pages/129/86735/ 

https://www.aljazeera.com/news/2026/8/17/civilians-pay-price-as-israeli-military-activity-rises-in-lebanon-unifil

https://www.naharnet.com/stories/en/321977-strikes-shelling-and-demolitions-in-south-lebanon-latest-developments 

https://www.naharnet.com/stories/en/321980-berri-says-ending-unifil-is-greatest-crime-against-south

https://www.internazionale.it/ultime-notizie-reuters/2026/06/03/un-chief-guterres-presents-options-for-future-lebanon-presence

Źródło zdjęcia: https://unifil.unmissions.org/en/news/twenty-years-on-why-resolution-1701-still-matters