← Powrót do strony głównej

Kampania na linii frontu – jak zbliżające się wybory do Knesetu podsycają napięcia między Izraelem a Turcją

Ostatnia eskalacja napięcia między Izraelem a Turcją nie jest wyłącznie efektem rywalizacji o wpływy w postasadowskiej Syrii. Zbliżające się wybory do Knesetu, zapowiedziane na 27 października 2026 roku, nakazują przyjąć także logikę kalkulacji wewnątrzpolitycznych. 18 sierpnia 2026 roku Syria oskarżyła Izrael o przeprowadzenie ośmiu nalotów na bazę Abu al-Duhur w północno-zachodniej części kraju. Jak podała syryjska telewizja państwowa Echbarija, celami ataków miały być pas startowy lotniska wojskowego i magazyny. Dodano także, że do ataków doszło po wizycie tureckiej delegacji wojskowej, która odbyła się w celu nadzoru remontu bazy. Baza, położona ok. 70 km od granicy z Turcją, jest bowiem nieczynna od 2013 roku, a według źródeł wojskowych od obalenia autorytarnego prezydenta Syrii Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku obiekt służy nowej armii syryjskiej jako ośrodek szkoleniowy.

Ilustracja do publikacji „Kampania na linii frontu – jak zbliżające się wybory do Knesetu podsycają napięcia między Izraelem a Turcją”

Syria – pole zderzenia dwóch wizji regionu

Upadek reżimu Baszara al-Asada doprowadził do powstania próżni, którą Izrael i Turcja próbują wypełnić w sposób wzajemnie sobie sprzeczny. Ankara, od lat wspierająca syryjską opozycję, stała się jednym z najbardziej wpływowych graczy przy rządzie nowego prezydenta Ahmeda al-Szary, dążąc do budowy z Damaszkiem wspólnego frontu, mającego zapobiec powrotowi Państwa Islamskiego oraz Partii Pracujących Kurdystanu. Izrael z kolei postrzega to zbliżenie jako zagrożenie dla własnych interesów strategicznych, oskarżając Turcję o dążenie do uczynienia z Syrii swojego protektoratu i utworzenia tego, co izraelska komisja rządowa z 2025 roku określiła jako „islamistyczny porządek regionalny o neoosmańskich ambicjach [tłumaczenie autorki]”. 

Izrael, obawiając się powstania silnego muzułmańskiego państwa u swoich granic, już od momentu obalenia reżimu al-Asada prowadzi z nowym syryjskim rządem negocjacje ws. porozumienia, dotyczącego kwestii bezpieczeństwa. Rozmowy te były wielokrotnie wstrzymywane i wznawiane i dotyczą m.in. zapobiegania tureckiej aktywności w Syrii, utrzymania demilitaryzacji syryjskiej części Wzgórz Golan czy uniemożliwienia armii syryjskiej pozyskiwania broni strategicznej określonych kategorii. Mimo ostatniego ataku, 23 sierpnia minister spraw zagranicznych Syrii oświadczył, że spodziewa się wkrótce wznowienia negocjacji. I to właśnie w tym szerszym kontekście należy postrzegać obecny wzrost napięć między Izraelem a Turcją. 

Ostatnia eskalacja w postaci izraelskich nalotów na bazę lotniczą Abu al-Duhur wynikła bowiem z faktu, iż Izrael uznał, że Turcja planowała rozmieścić tam swoje oddziały, naruszając syryjsko-izraelskie porozumienie dotyczące utrzymania status quo w zakresie bezpieczeństwa. Turcja i Syria stanowczo zaprzeczyły jednak istnieniu jakichkolwiek planów rozmieszczenia wojsk i potępiły działania Izraela jako naruszenie suwerenności Syrii. Skala i charakter tego zagrożenia pozostają więc przedmiotem dyskusji. Syria w ostatnich latach stała się co prawda główną areną rywalizacji o jej przyszły kształt między dwiema potęgami regionalnymi, ale Bente Scheller, ekspertka ds. Syrii z Fundacji Heinricha Bölla, zwraca uwagę, że nie ma na razie dowodów na rozmieszczenie tureckich oddziałów w spornych lokalizacjach, co może wskazywać na to, że ocena zagrożenia po stronie izraelskiej opierała się w dużej mierze na pozyskanych przez Izrael danych wywiadowczych, a nie na potwierdzonych faktach. Potwierdzają to słowa ambasadora Izraela w Waszyngtonie, Yehiela Leitera, który stwierdził, że atak był wynikiem pozyskania informacji wywiadowczych wskazujących, iż Turcja zamierzała rozszerzyć swoją obecność wojskową w Syrii, co stanowiłoby naruszenie porozumienia, zgodnie z którym Damaszek i Jerozolima miały utrzymać status quo w zakresie bezpieczeństwa. Krytycy w Syrii i w regionie kwestionują jednak sam fakt istnienia jakiegokolwiek formalnego porozumienia, argumentując, że żadna obecnie obowiązująca umowa nie przyznaje Izraelowi prawa do sprzeciwiania się funkcjonowaniu lotniska w Idlibie. 

Także amerykańskie służby wywiadowcze wydają się nie zgadzać z izraelskim uzasadnieniem ataku. Tom Barrack, specjalny wysłannik USA ds. Syrii i Iraku oraz ambasador USA w Turcji, stwierdził, że przeprowadzona przez amerykański wywiad analiza nie wykazała żadnych podstaw dla izraelskich twierdzeń dotyczących przemieszczania się tureckich oddziałów. Jednocześnie pojawiają się pytania, czy eskalacja wokół Syrii była wyłącznie odpowiedzią na postrzegane przez Izrael zagrożenie strategiczne. Zbliżające się wybory do Knesetu sprawiają bowiem, że działania rządu Benjamina Netanjahu należy analizować także w kontekście polityki wewnętrznej. W tym ujęciu szczególnie istotny staje się fakt, że Turcja zaczęła być przedstawiana izraelskim wyborcom jako nowe zagrożenie. 

Kampania wyborcza w Izraelu – Turcja jako twarz nowego wroga 

Jednym z najbardziej wymownych dowodów na polityczne wykorzystanie sporu jest wyborczy billboard partii Likud, który został umieszczony w połowie sierpnia przy głównej autostradzie Tel Awiwu. Przedstawia on tureckiego prezydenta Recepa Erdoğana obok najwyższego przywódcy Iranu Modżtaby Chameneiego, szefa Hezbollahu Naima Qassema oraz burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego jako sojuszników pragnących upadku Netanjahu, pod hasłem nawołującym wyborców, by nie pozwolili im wygrać. Kilka dni później Turcja rzeczywiście znalazła się w centrum najnowszej konfrontacji militarnej Izraela, kiedy to w nocy z 17 na 18 sierpnia izraelskie myśliwce przeprowadziły osiem uderzeń na bazę Abu al-Duhur. 

Zbieżność czasowa pojawienia się billboardu wyborczego i nalotu, przy wyborach mających odbyć się za niecałe dwa miesiące, skłoniła do postawienia pytań o polityczną motywację operacji. Amos Harel, analityk wojskowy „Haarec”, w rozmowie z CNN stwierdził, że Netanjahu konsekwentnie realizuje nową, agresywną doktrynę wyciągniętą z lekcji z 7 października 2023 r. – uderzać pierwszym na każdym froncie i budować strefy buforowe wzdłuż granic w Gazie, Libanie i Syrii. Harel zwraca także uwagę na bardziej bezpośrednie działanie tego mechanizmu, mianowicie, że Netanjahu traktuje stan zagrożenia bezpieczeństwa jako środek, który może wykorzystywać do przetasowywania kart i który pozwala mu zwiększać szanse na jego polityczne przetrwanie. Jako że administracja Trumpa ograniczała ostatnio pole manewru Izraela wobec Iranu, Gazy czy Libanu, front syryjsko-turecki staje się dla Netanjahu jednym z niewielu dostępnych kierunków, na jakich może jeszcze dokonać projekcji siły. A to właśnie rodzi podejrzenia o motywy polityczne m.in. ostatniej interwencji. 

Eskalacja – spór o turecką obecność w Syrii 

Izrael przedstawiał oficjalnie atak jako konieczność operacyjną. Zarówno Netanjahu, jak i minister obrony Israel Katz, twierdzą, że wywiad wskazywał na przygotowania Turcji do rozmieszczenia w bazie personelu, dronów i systemów obrony powietrznej, co miałoby doprowadzić do trwałego zwiększenia tureckiej obecności wojskowej w tym rejonie i naruszyć regionalną równowagę sił. Informacje te miały zostać przekazane administracji Trumpa oraz prezydentowi Syrii al-Szarze jeszcze przed uderzeniem. Strony turecka i syryjska jednak stanowczo temu zaprzeczają. Najbardziej znaczący głos krytyki padł natomiast z Waszyngtonu. 

Tom Barrack, specjalny wysłannik Trumpa ds. Syrii i Iraku oraz ambasador USA w Turcji, publicznie – co samo w sobie jest rzadkością wobec Izraela – nazwał atak „niepotrzebną eskalacją”. W rozmowie z agencją Reuters oznajmił on, że Turcja nie została poinformowana o nalotach, natomiast „zaobserwowała samoloty kierujące się na północ w stronę swojego terytorium, w związku z czym mogła w uzasadniony sposób przygotować własną reakcję [wojskową] [tłumaczenie autorki]”. Ponadto w cytowanym przez „Times of Israel” wywiadzie Barrack otwarcie postawił tezę, że Izrael mógł po prostu chcieć sprowokować Turcję do konfliktu i określił operację jako „bardzo agresywny ruch, ale taki, który może dobrze wypaść przed wyborami [tłumaczenie autorki]”. To rzadki przypadek, w którym wysoki rangą przedstawiciel administracji państwa sojuszniczego wprost łączy decyzję o użyciu siły z kalendarzem wyborczym partnera. Izrael odrzucił stwierdzenia o politycznych motywacjach ataku, a minister spraw zagranicznych Gideon Sa’ar skrytykował te komentarze jako „pełne nieścisłości [tłumaczenie autorki]”. 

Spór wokół Abu al-Duhur wpisuje się jednak w szerszy kontekst rywalizacji o układ sił na Bliskim Wschodzie, w której to Turcja coraz aktywniej buduje własną sieć regionalnych partnerstw. Na początku sierpnia podpisała ona tzw. porozumienie z Mekki – pakt obronny z Arabią Saudyjską i Pakistanem – co Izrael także interpretuje jako zagrożenie dla swoich interesów strategicznych w regionie, odczytując pakt jako próbę budowy przez Turcję szerszej koalicji, która ma wzmacniać jej pozycję w Syrii i ograniczać swobodę działania Izraela. Turcja z kolei jasno komunikuje, że jej obecność w Syrii nie podlega negocjacjom, bo dzięki temu pogłębia ona swój sojusz z al-Szarą na poziomie strategicznym. 

Syria została więc zmuszona do balansowania między dwoma rywalizującymi sąsiadami. Przez ostatni rok rząd al-Szary z jednej strony działał bowiem na rzecz intensyfikacji współpracy w zakresie bezpieczeństwa z Turcją, a z drugiej prowadził w tajemnicy negocjacje z Izraelem. Syria stara się więc w obecnej sytuacji manewrować tak, aby nie stać się bezpośrednią areną szerszej rywalizacji między Ankarą a Jerozolimą, jednak biorąc pod uwagę fakt, że dysponuje ona atutami, na których zależy obu zewnętrznym graczom, realizacja tego celu wydaje się dziś trudniejsza niż dotąd. 

Międzynarodowy wymiar sporu – dylematy Waszyngtonu

Równolegle do napięć na polu militarnym narasta spór prawny między Turcją a Izraelem. Turcja rozpoczęła bowiem starania o wystosowanie czerwonych not Interpolu wobec premiera Izraela Benjamina Netanjahu oraz porucznika Afeka Moskovitcha w związku z nakazami aresztowania wydanymi 14 lipca 2026 r. przez stambulski Wyższy Sąd Karny – dotyczącymi z jednej strony przechwycenia przez Izrael zmierzającej do Gazy Flotylli Sumud, a z drugiej, w przypadku Moskovitcha, zarzutów związanych ze zniszczeniem Turecko-Palestyńskiego Szpitala Przyjaźni w Gazie. Ankara ogłosiła ten krok 21 sierpnia – trzy dni po nalocie na Abu al-Duhur. Choć sprawa karna i uderzenie na bazę są od siebie niezależne, oba wątki nakładają się na siebie w czasie i napędzają eskalację. Netanjahu określił prezydenta Turcji mianem „antysemickiego dyktatora”, a Erdoğan oświadczył, że skala izraelskich ataków na Syrię i Liban stanowi już zagrożenie dla samej Turcji, wzywając społeczność międzynarodową do podjęcia działań prawnych wobec Izraela. Turcja, od maja 2024 roku, podtrzymuje także decyzję o całkowitym zawieszeniu stosunków handlowych z Izraelem. 

Sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że Turcja jest członkiem NATO, a Izrael kluczowym, ale „pozasojuszniczym” partnerem USA w regionie. Haley Fuller, była kapitan Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, podkreśla, że właśnie to sprawia, że spór nabiera charakteru wykraczającego poza relacje bilateralne. W próby deeskalacji konfliktu między Izraelem, Turcją i Syrią zaangażował się bowiem Waszyngton. Przywołany w analizie Fuller precedens sprzed lat – rozmieszczenie sześciu baterii Patriot pod dowództwem NATO w Turcji w celu obrony przed potencjalnymi atakami rakietowymi z terytorium Syrii – udowodnił, że artykuł 4 Traktatu Północnoatlantyckiego może przełożyć się na konkretne wsparcie wojskowe, nawet gdy sam sojusz formalnie nie jest stroną sporu. Rodzi to pytanie o granice lojalności Waszyngtonu wobec sojusznika traktatowego – Turcji – w starciu z partnerem strategicznym spoza NATO – Izraelem. Dylemat, którego administracja Trumpa najwyraźniej wolałaby uniknąć, o czym świadczyć może właśnie zaangażowanie w próby deeskalacji. 

Podsumowanie

Już w 2025 roku izraelska komisja rządowa wzywała Izrael do przygotowania się na ewentualną bezpośrednią konfrontację z Ankarą oraz ze sprzymierzonymi z Turcją siłami syryjskimi. W Izraelu i dziś nie brak więc obaw, że ten może ostatecznie zostać zmuszonym do skonfrontowania się ze zjednoczonymi armiami turecko-syryjskimi – czy to na Wzgórzach Golan czy u własnych wybrzeży. Ostatni atak Izraela na lotnisko w Abu al-Duhur świadczy jednak o problemie o charakterze strukturalnym – zderzeniu się izraelskiej wizji swobody działania w Syrii z ambicjami Turcji, która dąży do roli patrona nowego państwa syryjskiego. 

Ponadto, w obliczu braku jakiegokolwiek wiążącego porozumienia w kwestiach bezpieczeństwa, prawdopodobne wydają się kolejne incydenty w spornych obszarach w pobliżu granicy turecko-syryjskiej. Przy czym warto zauważyć, że dotychczas nie znaleziono podstaw dla izraelskich twierdzeń dotyczących przemieszczania się tureckich oddziałów – co skłania do wniosku, że mechanizm zapobiegania konfliktom może działać tylko wtedy, gdy wszystkie strony rzeczywiście dążą do deeskalacji.

Rosnące napięcia na tej płaszczyźnie mogą mieć także istotne konsekwencje nie tylko dla regionalnej gospodarki, ale i szerzej – dla branży energetycznej na świecie. Od upadku reżimu al-Asada Syria przyciągnęła dziesiątki miliardów dolarów w ramach bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Kapitał ten, płynący głównie z arabskich państw Zatoki Perskiej, koncentruje się na wielkoskalowych projektach odbudowy infrastruktury i sektora energetycznego. W ciągu zaledwie roku istnienia postasadowskiej Syrii Damaszek zawarł umowy inwestycyjne o wartości co najmniej 56 miliardów dolarów. 

Ponadto, w ostatnich miesiącach Syria stała się kluczową lokalizacją, uwzględnianą w nowych lub reaktywowanych planach budowy rurociągów, ponieważ regionalni producenci dążą do zmniejszania zależności od Cieśniny Ormuz, znacząco w tym roku nadwerężonej. W lipcu tego roku Irak i Syria podpisały w Waszyngtonie porozumienie w sprawie odbudowy rurociągu Kirkuk-Baniyas, biegnącego z pól naftowych w północnym Iraku do syryjskiego wybrzeża Morza Śródziemnego. Inwestycję tę otwarcie wspiera administracja Trumpa właśnie jako element strategii ograniczania zależności od Cieśniny Ormuz, przez którą nadal przepływa około 20 procent światowego handlu ropą transportowanego drogą morską. 

Równolegle prezydent Syrii al-Szara promuje znacznie ambitniejszą wizję – reaktywację historycznego projektu „Czterech Mórz”, który miałby połączyć Zatokę Perską, Morze Kaspijskie, Morze Śródziemne i Morze Czarne za pomocą rurociągu i korytarza tranzytowego biegnącego przez Syrię i Turcję. Realizacja tego projektu uczyniłaby Syrię regionalnym węzłem tranzytowym. Inicjatywa ta, również wspierana przez USA, miałaby prowadzić do maksymalizacji eksportu energii i wpływów Stanów Zjednoczonych, zmniejszenia zależności Europy od wrogich dostawców oraz ułatwienia osiągnięcia stabilizacji na Bliskim Wschodzie.

Zainteresowanie inwestorów nie ogranicza się jednak wyłącznie do infrastruktury transportowej ropy i gazu. W lutym tego roku Chevron zawarł z syryjską spółką państwową porozumienie w sprawie eksploracji pierwszego w historii Syrii morskiego złoża ropy i gazu. Wszystkie te plany opierają się jednak na założeniu, że Syria osiągnie stabilność polityczną. A o to – w obliczu izraelskich operacji wojskowych oraz bez znaczącego wsparcia ze strony Turcji – rządowi al-Szary będzie coraz trudniej. 

Wnioski

Ostatnia eskalacja różni się więc od wcześniejszych epizodów napięć izraelsko-tureckich przede wszystkim dlatego, że tym razem mamy do czynienia z nałożeniem się rywalizacji geostrategicznej na krajowy cykl wyborczy w Izraelu – co zmniejsza przewidywalność decyzji Netanjahu, ponieważ trudno odróżnić kalkulacje dotyczące bezpieczeństwa od kalkulacji czysto politycznych, mających przydać mu popularności w sondażach. Poza tym, konflikt zaczyna angażować struktury NATO, zmuszając Waszyngton do roli rozjemcy między sojusznikiem traktatowym a strategicznym partnerem „pozasojuszniczym”. Kluczowe pytanie na najbliższe dwa miesiące brzmi zatem, czy logika kampanii wyborczej Netanjahu będzie popychać go do kolejnych demonstracji siły wobec Turcji, jednakże bez przekraczania progu, który wywołałby bezpośrednią odpowiedź wojskową Ankary czy też presja polityczna po obu stronach – Erdoğan wobec krytyków twierdzących, że Turcja nie może pozwolić sobie na bierność oraz Netanjahu wobec elektoratu żądającego twardej polityki bezpieczeństwa – doprowadzi do jeszcze poważniejszej, wymykającej się spod kontroli eskalacji. 

Źródła: 

Arbell D., Israel and Türkiye’s Zero-Sum Strategic Visions for Syria, Steptoe, 27 sierpnia 2026 roku, https://www.steptoe.com/en/news-publications/stepwise-risk-outlook/israel-and-turkiyes-zero-sum-strategic-visions-for-syria.html 

Bozkurt A., Turkey plans for war scenarios amid expanding Israel-Greece defense ties, official letter reveals, Nordic Monitor, 26 sierpnia 2026 roku, https://nordicmonitor.com/2026/08/turkey-plans-for-war-scenarios-amid-expanding-israel-greece-defense-ties-official-letter-reveals/

Bronner L., Israel-Turkey tensions expose personal, strategic rivalry between Netanyahu and Erdogan, Le Monde, 23 sierpnia 2026 roku, https://www.lemonde.fr/en/international/article/2026/08/23/israel-turkey-tensions-expose-personal-strategic-rivalry-between-netanyahu-and-erdogan_6756779_4.html?srsltid=AfmBOorqJVg-G1ysO8s-zLvmwhsi6zMhChQIMsHCZR8M13gqbTRY7W9X 

Frantzman S.J., Turkey may view Israel as its regional rival after strikes in Syria – analysis, Jerusalem Post, 26 sierpnia 2026 roku, https://www.jpost.com/middle-east/article-906684 

Fuller H., Turkey-Israel Tensions Escalate, Testing US Policy and NATO’s Limits, Military.com, 27 sierpnia 2026 roku, https://www.military.com/trkiye-israel-tensions-escalate-testing-us-policy-and-natos-limits

Knipp K., Could Syria become the focus of an Israeli-Turkish conflict?, DW, 26 sierpnia 2026 roku, https://www.dw.com/en/could-syria-become-the-focus-of-an-israeli-turkish-conflict/a-78507781

Shalev T., As elections near, Netanyahu casts Turkey as Israel’s latest enemy, CNN, 25 sierpnia 2026 roku, https://edition.cnn.com/2026/08/25/middleeast/elections-near-netanyahu-casts-turkey-as-israels-latest-enemy-intl

US working on ‘deconfliction mechanism’ between Turkey, Syria and Israel, says Barrack, The National, 19 sierpnia 2026 roku, https://www.thenationalnews.com/news/mena/2026/08/19/us-working-on-deconfliction-mechanism-between-turkey-syria-and-israel-says-barrack/

Dostęp do źródeł na dzień: 31 sierpnia 2026 roku. 

Źródło zdjęcia: Benjamin Netanjahu i Recep Tayyip Erdoğan podczas spotkania w Nowym Jorku, 20 września 2023, Fot. Avi Ohayon / Government Press Office, State of Israel, https://www.gov.il/en/pages/event-erdogan200923.